Nowym rokiem...

Nowym rokiem z nowym blokiem...
Blogiem chciałem powiedzieć!

Zapraszam na
masechet.blogspot.com

Śmierć kliniczna bloga



Witam po bardzo długiej przerwie...
Ostatni post zamieściłem tutaj niemal pół roku temu. W ciągu tych kilku miesięcy sporo się wydarzyło: zmieniłem stan cywilny (już w czerwcu), podjąłem nową pracę i przeprowadziłem się do Warszawy. Od połowy sierpnia nie pracuję już dla Wydawnictwa Austeria. W związku z tym idea bloga pt. Austeria legła w gruzach. Nie wydaje się też by w najbliższym czasie miała ruszyć odbudowa :-)
W związku z tym ogłaszam śmierć kliniczną niniejszego bloga. Będzie on dostępny w sieci nadal (stad śmierć kliniczna), jako swego rodzaju archiwum (widzę po statystykach, że ciągle znajdujecie tutaj przydatne informacje), ale nie będą publikowane nowe artykuły.
Nie wykluczam iż w podobnej (lub nie) formule powrócę jeszcze do pisania, ale na pewno pod innym adresem. Jeśli tak się stanie poinformuje o tym tutaj.
Dziękuję wszystkim wiernym i okazjonalnym czytelnikom za te ponad dwa lata czytania moich nie zawsze składnych myśli. Było mi bardzo miło. Wszystkiego najlepszego!

Modlitwa kobiet


Jeżeli wejdziemy do jakiejkolwiek synagogi zauważymy od razu, że mężczyźni są znacznie liczniej reprezentowani niż kobiety. Nawet jeśli akurat nie odbywają się w niej żadne modlitwy, sama architektura świadczy o tej dysproporcji - część męska jest zawsze sporo większa od części żeńskiej. Nie jest to bynajmniej wymysł architektów, ale raczej odzwierciedlenie stanu prawnego - według prawa żydowskiego (halachy) kobiety nie mają obowiązku wspólnej, grupowej modlitwy. Czy zatem kobiety muszą się w ogóle modlić?

W traktacie Brachot (20a-b) znajduje się Miszna, która stwierdza: "Kobiety, podobnie jak nieletni i niewolnicy, zwolnione są z obowiązku odmawiania Szma Israel. [...] Ale zobowiązane są do modlitwy [Szmone esre - Osiemnaście błogosławieństw] [...]". Gemara wyjaśnia że powodem, dla którego kobiety mają obowiązek modlić się jest sama natura modlitwy - jest to wszak prośba o Boże łaski. Czyż kobiety potrzebują jej mniej niż mężczyźni?

Rambam (rabin Mosze ben Majmon) w Hilchot tefila (1:1-2) stwierdza, iż modlitwa jest przykazaniem zawartym bezpośrednio w Torze (w wersecie: "[...] miłując Pana, Boga waszego, i służąc Mu z całego serca i z całej duszy. [...]." W związku z tym, każdy Żyd ma obowiązek modlić się co najmniej raz dziennie, przy czym Tora nie określa wcale formy modlitwy ani czasu przeznaczonego na nią - te prawa zostały ustanowione przez rabinów. Dlatego kobiety - kontynuuje Rambam - są również zobowiązane do modlitwy, na takiej samej zasadzie jak mężczyźni. Ale ponieważ nie dotyczy je dekret rabiniczny dotyczący formy i czasu modlitwy, wystarczy że modlą się raz dziennie swoimi własnymi słowami o dowolnej porze.

Odmienną opinię prezentuje Ramban (rabin Mosze ben Nachman) - twierdzi on mianowicie, iż cały koncept modlitwy jest w całości ustanowiony przez rabinów. Wydawać by się zatem mogło, iż kobiet są z tego obowiązku zwolnione, jednak ponieważ modlitwa jest prośbą o Boże łaski, również kobiety mają obowiązek modlitwy. Co więcej, w przeciwieństwie do Rambama, Ramban uważa że forma modlitwy oraz jej wyznaczony czas dnia są dla kobiet wiążące tak samo, jak dla mężczyzn.

W kodeksie Szulchan aruch (Orach chajim 106:1) cytowana jest opinia Rambama. Jednakże komentarze do Szulchan aruch w zdecydowanej większości przyjmują punkt widzenia Rambana (Magen Awraham, Miszna berura). Przyjętą zatem halachą jest obowiązek modlitwy kobiet przynajmniej dwa razy dziennie - rano i po południu. Modlitwa wieczorna jest dla kobiet, według większości opinii, nieobowiązkowa, choć Aruch haszulchan traktuje modlitwę wieczorną tak samo, jak pozostałe modlitwy w ciągu dnia. Jednak wśród Żydów aszkenazyjskich wiążącą jest opinia z Miszna berura.

Jeżeli kobieta nie ma czasu na modlitwę, co może być powszechne w licznych tradycyjnie żydowskich rodzinach, rabini pozwalają w oparciu o opinię Rambama na krótką modlitwę o dowolnej porze dnia.