Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Izrael. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Izrael. Pokaż wszystkie posty

Jom Jeruszalaim - Dzień Jerozolimy

Jeżeli o tobie zapomnę, Jerozolimo...

Zdjęcie po lewej zostało zrobione tuż po tym, jak pierwszy oddział IDF dotarł pod Ścianę Płaczu. Zdjęcie po prawej przedstawia te same osoby w tym samym miejscu 40 lat później...


To zdjęcie z kolei (autorstwa Davida Harrisa) zostało zrobione (o zgrozo...) podczas pierwszego Szabatu pod Ścianą Płaczu po zajęciu Starego Miasta.

Niewidzialne kobiety

Bartosz Węglarczyk zwrócił moją uwagę na fałszerstwo, jakiego dopuściła się redakcja ultraprtodoksyjnej izraelskiej gazety Jated Neeman.
Otóż szanowna redakcja pisząc o nowym rządzie Izraela zamieściła zdjęcie członków gabinetu. No właśnie członków... "Problem" w tym, że w skład rządu wchodzą także kobiety.


Poniżej fragmenty oryginalnego zdjęcia i tego wydrukowanego przez Jated Neeman. I zagadka - znajdź różnicę. Nagród niestety nie przewidujemy...

Wizyta orkiestry

W pewnym izraelskim filmie, który zdobył Nagrodę Publiczności WFF i wyświetlany był w polskich kinach, wizyta arabskiej orkiestry w Izraelu, mimo wszystkich przeciwności losu zakończyła się całkiem dobrze:



Niestety życie to nie kino, o czym przekonała się właśnie inna arabska orkiestra...

Ben Nitay aka Benjamin Netaniahu



Ponad 30 lat minęło, a jak niewiele się zmieniło...

Izraelski Versace

Znowu będzie o Izraelu, tym razem w trochę lżejszym tonie.

Oto witryna sklepowa w Tel Avivie:



Gianni Versace? Szyk, klasa, włoski styl - musi być drogo... Otóż niekoniecznie.
Zwróćcie uwagę na napis umieszczony przy lewej krawędzi zdjęcia. Oto jego powiększenie:



Napis głosi, ni mniej ni więcej, iż:
Sklep ten nie ma żadnego związku z włoskim domem mody Gianni Versace S.P.A, a produkty, które oferuje nie są produkowane przez w/w dom mody.

Zabawne, prawda?

Dla przypomnienia, oryginalny sklep Gianni Versace wygląda tak:

Religijni syjoniści w wojsku

Bardzo ciekawy tekst ukazał się w Jerusalem Post. Pozwolę sobie przetłumaczyć główne tezy.


Jerusalem Post
W czasie operacji "Płynny ołów" zginęło dziesięciu żołnierzy izraelskich, czterech z nich było kipa sruga - religijnymi syjonistami. Ta grupa stanowi od 10 do 15 procent społeczeństwa izraelskiego.

W korpusie oficerskim IDF niższego i średniego szczebla od 30 do ponad 40% oficerów to właśnie religijni syjoniści.

Socjologowie od kilku lat zwracają uwagę na zmiany demograficzne w strukturach IDF - coraz większy i nieproporcjonalnie duży odsetek żołnierzy pochodzi z trzech głównych grup społecznych: religijnych syjonistów (bardzo często mieszkańców osiedli na tzw. Zachodnim Brzegu), imigrantów z krajów byłego Związku Radzieckiego i ich dzieci, oraz, co ciekawe, Druzów.

Ten nieproporcjonalnie duży odsetek kipot srugot wśród żołnierzy IDF należy tłumaczyć sukcesem systemu jesziw wojskowych Hesder, gdzie młodzi ludzie łączą zaawansowaną naukę Tory ze służbą wojskową. Według badań spora część młodych chłopców z religijnych domów, którzy trafiają do służby wojskowej bezpośrednio po ukończeniu szkoły średniej, porzuca w konsekwencji dotychczasowy tryb życia. Przyczyny tego stanu rzeczy są różne, ale wydaje się że głównymi winowajcami są: dominująca świecka kultura wojskowa oraz brak wsparcia rabinicznego.

Uczniowie każdej z ponad 40 jesziw Hesder natomiast, bardzo często służą w specjalnych jednostkach dla religijnych, gdzie czują się doceniani i wspierani, co owocuje ich dużym zaangażowaniem w służbę, pomimo ograniczonych możliwości kariery wojskowej (z powodu łączenia służby wojskowej z nauką Tory rzadziej zostają oni mianowani na stopnie oficerskie). Religijni syjoniści z Hesderu bardzo często wybierają służbę w elitarnych jednostkach IDF, co dowodzi ich zaangażowania i poświęcenia.

Cóż, artykuł zdaje się potwierdzać, iż społeczeństwo izraelskie traci coraz bardziej pewien etos, etos osadnika, twardego ale sprawiedliwego, kochającego swój kraj i stającego w jego obronie. Coraz mniejsza część społeczeństwa identyfikuje się z tym wizerunkiem. Ostatnimi obrońcami tego etosu są właśnie religijni syjoniści - bardzo często sefardyjczycy, mieszkający w osiedlach na Zachodnim Brzegu, bardzo często także dość radykalni politycznie.

Izraelczycy coraz bardziej upodabniają się do społeczeństw zachodnich - z mojego punktu widzenia to smutne...

Muzyka izraelska bis

Fraza "muzyka izraelska" bardzo często pojawia się jako ta, która kieruje was na mojego bloga. Jest to wręcz prawie najczęstsze zapytanie, chociaż o izraelskiej muzyce pisałem raz, dawno temu.

Pora więc ponownie coś napisać...
A raczej podać linka do strony z darmową muzyką z Izraela. Znajdziecie tam twórców młodych, niszowych, ale za to możecie za darmo posłuchać/ściągnąć trochę muzyki. Polecam.

Polecam też stronę israel-music.com, która jest chyba najlepszym miejscem by zorientować się co się wydaje w Izraelu. Tu niestety zupełnie za darmo można jedynie posłuchać fragmentów płyt, ale za to można kupić nie tylko muzykę, lecz także filmy na DVD i multimedia.

Strefa Gazy - historia trochę starsza

Skoro było już o najnowszej historii terenów znanych współcześnie jako "Strefa Gazy", czas zatem teraz na ich dzieje nieco dawniejsze.



Biblia wymienia tereny "Strefy Gazy" jako część Ziemi Izraela (Rodz, Lb), a przed podbojem ziemi Kanaan przez Izraelitów ten fragment wybrzeża był zamieszkany przez plemiona Chiwitów oraz Kaftorytów (Pwt 2:23). Po podboju Kanaanu obszar ten przypadł w udziale plemieniu Jehudy (Sedz 1:18). Z terenami Strefy Gazy związana jest także biblijna historia Samsona (Sedz 13-16). Prorok Amos wspomina o wrogiej względem Żydów postawie mieszkańców Strefy Gazy (Amos 1:6). Talmud w traktacie Sota wspomina rabinów żyjących w Gazie (Sota 20b).

W późniejszym okresie część Strefy wchodziła w skład królestwa Dawida i Salomona, jeszcze później dostała się we władanie Ptolemeuszy, Seleucydów, wreszcie Rzymian i Bizantyjczyków. Przez cały czas jednak była Gaza ważnym ośrodkiem żydowskiego życia. Jej mieszkańcy czerpali dochody głownie z lokalizacji na ważnym szlaku handlowym (pomiędzy Azją i Afryką), żyznej ziemi, oraz nadmorskiemu usytuowaniu (porty).

Gdy Arabowie podbili Bliski Wschód, Gaza przeszła pod panowanie muzułmańskie, stając się nawet stolicą regionu. Życie żydowskie na tych terenach nie zamarło aż do okresu Krzyżowców, którzy swoim zwyczajem niszczyli wszystkie społeczności żydowskie na swojej drodze. Zachowały się zapiski z XIV wieku mówiące o jedynie 60 rodzinach żydowskich żyjących w Gazie. Słynny rabin Owadia Bartenura (autor znanego komentarza do Miszny) odwiedził te tereny w 1488 roku, spotykając się z rabinem Gazy (nota bene pochodzącym z Europy Środkowej). Pod panowaniem Imperium Ottomańskiego społeczność żydowska w Gazie rozwijała się i powiększała. W XVII wieku nawet Karaimi mieli tam swoją synagogę (kienesę), a rabin Israel Najara, autor znanej pieśni szabatowej "Ja ribon" pełnił w tamtym czasie funkcję naczelnego rabina Gazy. Z Gazy także pochodził słynny Natan - prorok fałszywego mesjasza Sabataja Cwi. Napoleon Bonaparte odwiedził te tereny w 1799 roku. Dopiero pogrom w 1929 zatrzymał rozwój życia żydowskiego na tych terenach - większość żydowskich mieszkańców opuściła Gazę wkrótce potem. Egipt okupował Strefę Gazy od 1948 roku, by w wyniku Wojny Sześciodniowej (1967) stracić ją na rzecz Izraela.

Printed in Palestine

Wpadła mi w ręce przed kilku dniami ciekawa książka. Zatytułowana Netiwot, jest podręcznikiem do języka hebrajskiego dla trzecioklasistów. Została wydana w Jerozolimie, w wydawnictwie Kiriat sefer, w roku 1946/47 (podano tylko hebrajski rok wydania).







Zgodnie z prawdą metryka drukarska książki podaje: Printed in Palestine.



Zupełnie przypadkiem tego samego dnia ktoś zwrócił mi uwagę na inną książkę wydrukowaną w Jerozolimie, tym razem współczesną - jest to popularny modlitewnik Sidur tefilat kol pe, wydany przez wydawnictwo Eszkol. I tu ciekawostka - ktoś nie lubiący Państwa Izraela przybił pieczątkę informującą, że książka została wydrukowana w... Palestynie.



Zawsze gdy coś takiego widzę, przypomina mi się powiedzenie mojego znajomego rabina: "Jestem bardziej palestyński niż Jaser Arafat - ja urodziłem się w Palestynie!".

Oskary

Znamy już nominacje do tegorocznych Oskarów. W kategorii "Najlepszy film zagraniczny" (nie-anglojęzyczny) wśród nominowanych znalazł się izraelski obraz Waltz with Bashir Ari'ego Folmana, który kilka dni temu otrzymał już nagrodę Golden Globe.



Ten autobiograficzny film (animowany!) opowiada o traumatycznych wspomnieniach z okresu wojny w Libanie (tzw. I wojny libańskiej - 1982), poszukiwaniach odpowiedzi na dręczące pytania, odpowiedzialności oraz o wpływie wojennej traumy na "cywilne" życie.

Tutaj można pobrać zwiastuny filmu.

Biorąc pod uwagę fakt, że film został już nagrodzony "Złotym Globusem", oraz aktualną sytuację w Strefie Gazy wydaje się, że mamy mocnego kandydata do statuetki...

Ps. Podobno Folman zamierza zająć się teraz adaptacją "Kongresu futurologicznego" Stanisława Lema. Zapowiada się bardzo ciekawie...

Strefa Gazy - historia najnowsza

Dla przypomnienia najnowszej historii Strefy Gazy:

Eszet chail...

Eszet chail to po hebrajsku "dzielna kobieta".

(c) ynetnews.com

Oto historia Dominiki - polskiej wolontariuszki w Aszkelonie, która pomaga m.in. ofiarom rakietowych ataków Hamasu.

Gaza 2009 jak Berlin 1944?


(c) Life Magazine

Dla wszystkich przeciwników działań Izraela w Strefie Gazy do zastanowienia się - świetny post na The Huffington Post.

Ostrzał Strefy Gazy

Strasznie dużo rzeczy wydarzyć się może w czasie jednego Szabatu. Człowiek jest odcięty (no dobrze, sam się odcina) od świata, nie odbiera telefonów, nie słucha radia, nie ogląda telewizji, nie sprawdza internetu, a tymczasem...


Zdjęcie za gazeta.pl

Logując się do netu po zakończeniu Szabatu można się zdrowo zdziwić. Na przykład informacjami o rakietowym ataku Izraela na Strefę Gazy, ponad 200 ofiarami tegoż i jeszcze wyższą liczba rannych. Chociaż w tym akurat przypadku zaskoczenia nie powinno być - odkąd Hamas nie przedłużył "rozejmu" i wznowił ostrzał terytorium Izraela można się było spodziewać takiej reakcji.

Straszne jest to, że Żydzi zabijają (zwłaszcza kobiety i dzieci), jeszcze gorsze jest, że są do takich działań prowokowani, że nie pozostawia im się wielkiego wyboru. Oczywiście można się oburzać, rzucać gromy na izraelczyków za takie działania, można rozważać czy było to działanie proporcjonalne do sytuacji (co samo w sobie jest już dość absurdalne), czy nie jest to element kampanii przedwyborczej (z pewnością jest), ale...

No właśnie, jest pewne "ale". Z definicji, staram się nie krytykować, nie oceniać nikogo, dopóki nie znajdę się w takiej samej, lub podobnej sytuacji. Po prostu uważam, że nie mam do tego prawa. Dlatego też zasadniczo nie krytykuję działań żadnej ze stron konfliktu izraelsko-palestyńskiego - obie mają swoje racje, sytuacja jest bardziej skomplikowana niż nam się wydaje, obie strony są w jakimś stopniu winne i odpowiedzialne za zaistniałą sytuację. Pozostaje tylko wyrazić żal i solidaryzować się z niewinnymi ofiarami po obu stronach konfliktu.

Symboliczny chyba jest fakt, że dzisiaj właśnie zmarł (edit - dzisiaj podano wiadomość o śmierci, zmarł 24 grudnia) Samuel Huntington - autor słynnego (i kontrowersyjnego) terminu "zderzenie cywilizacji".

PS. Kakofonia już napisała swój komentarz - welcome back jak to mówią u ciebie, btw.

Humus curry

Humus Curry
(dokumentalny, Izrael 2006)

Od wielu lat dla Izraelczyków podróż do Indii stanowi swoisty rytuał przejścia. Rosnące zainteresowanie turystów izraelskich powoduje, że indyjskie wioski zaczynają się specjalizować w obsłudze Izraelczyków. Czy wakacje spędzone w miejscu, gdzie Hindusi mówią po hebrajsku i na Pesach przygotowują tradycyjny seder to rzeczywiście życiowa próba zmierzenia się z inną kulturą?

Humus curry ukazuje życie takiej hinduskiej wioski, w której roi się od turystów izraelskich. Film nie zawiera wywiadów, obecność kamery jest niezauważalna. Widzów raz po raz zaskakują sceny intymne, zabawne i poruszające. Mamy wyjątkową okazję, by na kulturę izraelską spojrzeć oczyma Hindusów - a na Indie oczami młodych Izraelczyków.

Zapraszamy we wtorek,  16 grudnia, o godz. 20.30
do Ptasiek Cafe, ul. Dajwór 3.
Wstęp wolny. Film z polskimi napisami.

Organizatorem pokazu jest Stowarzyszenie Czulent.
Pokaz dzięki uprzejmości Międzynarodowego Festiwalu Filmowego "Żydowskie Motywy".

Pogrzeby

Dziś w Izraelu odbędą się pogrzeby izraelskich ofiar zamachów w Bombaju:
 rabina Gawriela Holtzberga,
 Rywki Holtzberg,
 Ben-Ciona Kormana,
 Jochewed Orpaz,
 Arieh Leibisza Teitelboima,
 Normy Schwartzblatt-Rabinowitz

Paraolimpijczycy też bojkotują!

\
A jakże... Nie mogą być przecież gorsi od swoich pełnosprawnych kolegów:


Reprezentacja Iranu koszykarzy na wózkach wycofała się z paraolimpijskiego turnieju przed ćwierćfinałem z USA. W półfinale Irańczycy mogli trafić Izrael.
[...]
Według Międzynarodowego Komitetu Paraolimpijskiego Irańczycy wycofali się, bo byli niezadowoleni z losowania. Gdyby wygrali ćwierćfinał z USA, w półfinale trafiliby na zwycięzcę meczu Izrael - Kanada.
Iran odrzuca te oskarżenia. - Mecze powinny być rozgrywane jeden po drugim, ale zmiana terminu naszego meczu jest nie w porządku - powiedział mediom zastępca szefa irańskiej delegacji Iran Doust. Początkowo mecz Iran - USA miał być rozgrywany po meczu Izrael - Kanada, ale zdecydowano się zamienić je kolejnością.
[..]
To nie pierwsza taka sytuacja z udziałem irańskich sportowców. W zeszłym miesiącu, podczas igrzysk olimpijskich irański pływak Mohammad Alirezaei odmówił startu w biegu eliminacyjnym na 100 m stylem klasycznym, w którym miał startować reprezentant Izraela. Tłumaczył się chorobą. Cztery lata temu podczas igrzysk w Atenach mistrz świata w judo Arash Miresmaeili odmówił walki z izraelskim rywalem. Jak sam przyznał, decyzja miała charakter polityczny. Iran i Izrael nie uznają się wzajemnie.

Całość w Gazecie.

Jednak bojkot?

Czyżby pierwszy bojkot na Igrzyskach?

Za Gazetą:
Do niecodziennej sytuacji doszło w sobotę na olimpijskiej pływalni podczas jednego z wyścigów kwalifikacyjnych na 100 metrów w stylu klasycznym. Słupek startowy i tor Irańczyka pozostały puste. Irański zawodnik nie wziął udziału w zawodach, bo miał się ścigać z Izraelczykiem Tomem Beeri...
W ostatnich latach irańscy sportowcy kilkakrotnie demonstracyjnie unikali pojedynków z reprezentantami Izraela, za każdym razem stając się bohaterami propagandowych kampanii fundamentalistycznych władz w Teheranie.
W czasie igrzysk w Pekinie, według wcześniejszych doniesień, Irańczycy mieli się jednak powstrzymać od bojkotowania tych konkurencji, w których w których z reprezentantami Izraela nie muszą walczyć w bezpośrednim pojedynku twarzą w twarz (czyli np. lekkoatletyka, pływanie).
Nie to nie, żałować go nie będę...

Dalej jest również ciekawie:
Świat był poruszony historią z igrzysk w 2004 roku w Atenach. Wówczas irański pewniak do złotego medalu w judo Arash Miresmaeili (dwukrotny mistrz świata) nie zgodził się wystąpić przeciw Ehudowi Vaksowi z Izraela, motywując to solidarnością z narodem palestyńskim.
Mimo, że Miresmaeili nie zdobył przez to medalu, dostał od Irańskiego Komitetu Olimpijskiego (IKOL) nagrodę 5000 tysięcy dolarów, jak inni medaliści.
To ja chyba nie jestem z tego świata, bo byłem jedynie rozśmieszony tą sytuacją.

Zastanawiam się tylko, czy faktycznie tego typu demonstracyjne wyrażanie swoich sympatii jest autentyczne i spontaniczne, czy też wszystko to jest centralnie reżyserowane?

A żyd, jak to żyd - bezczelny!
Izraelski sportowiec Tom Beeri nie komentował zajścia. Odniósł się tylko do swojego wyniku. - Powinienem się cieszyć, pobiłem przecież swój życiowy rekord - powiedział pływak.

Jom hazikaron

\
Już za chwilę rozpocznie się Jom hazikaron - Dzień Pamięci, poświęcony żołnierzom poległym w wojnach Izraela oraz ofiarom terroru.

Petycja

\
Zbliża się święto Pesach - jedno z najradośniejszych świąt w kalendarzu żydowskim. Upamiętnia ono wyjście żydów z niewoli Egipskiej, stąd inna jego nazwa - zman cherutenu (czas naszej wolności).

Niestety, nie wszyscy mogą świętować wolność - trzej izraelscy żołnierze porwani przez terrorystów już od ponad 600 dni są przetrzymywani w niewoli. Nie zanosi się też wcale na to, by wkrótce zostali oswobodzeni...



Pod tym adresem możesz podpisać petycję do rządu Izraela, by ten bardziej zdecydowanie starał się o uwolnienie swoich żołnierzy. Znajdziesz tam także modlitwy w intencji ich uwolnienia.