Najtrudniej jest spotkać Lilit. Opowieści chasydzkich kobiet Anki Grupińskiej - 3 wydanie, poprawione i uzupełnione

Sodoma i Odessa. Wariacje, domysły i piosenki na temat Opowiadań odeskich Izaaka Babla Jerzego Pomianowskiego

Is there Jewish life in Poland after the Shoah? Should there be? How do present-day Polish Jews, children and grand-children of survivors, relate both to the wartime horrors and to the glorious history of Polish Jewry which preceded them? Do they feel comfortable living as a tiny minority in an overwhelmingly Catholic country? How do their Polish and Jewish identities interact? How did living for forty years under Communism impact on their fate? Konstanty Gebert was a witness and participant of many of the events he describes in his collection of essays on post-war Polish Jewry. His book is an indispensable guide for all those who want to understand the Polish Jewish experience today.



Artysta porównał zniewolenie Żydów przez Egipcjan do wzmożonej działalności antyżydowskiej w nazistowskich Niemczech. Oryginalne ilustracje przedstawiają Egipcjan, węże i inne niebezpieczne zwierzęta naznaczone swastykami. W ten sposób Szyk chciał podkreślić związek treści przekazywanych w ilustracjach ze współczesną sytuacją polityczną. Spowodowało to spore problemy ze znalezieniem firmy, która zechciałaby wydrukować dzieło. Niewielu mistrzów sztuki drukarskiej było w stanie podjąć się wiernego odtworzenia niezwykłej kolorystyki i najdrobniejszych szczegółów, które charakteryzują prace artysty. Symbol swastyki, wielokrotnie umieszczany na ilustracjach, wyeliminował monachijskiego drukarza, autora reprodukcji "Statutu Kaliskiego" (wcześniejszego dzieła Szyka). Zainteresowanie zleceniem wyraził rzemieślnik z Czechosłowacji, który obawiał się jednak represji rządowych (duża część rodaków majstra kolaborowała już wówczas z nazistami) oraz gniewu samych Niemców, którzy właśnie wkraczali do jego kraju. Szyk nie chciał usunąć drażliwych symboli i ostatecznie oddał dzieło angielskiej drukarni Sun Engraving Company, która miała już doświadczenie w wykonywaniu skomplikowanych reprodukcji. Nawet ta firma nie pozostała obojętna na kontekst antynazistowski. Ostatecznie Szyk, dochodząc do wniosku, że "Hagada" ważniejsza jest od bieżącej polityki, zdecydował się usunąć swastyki z wielu obrazów.
Wydawcą było stowarzyszenie powołane specjalnie w celu opublikowania dzieła Szyka, które otrzymało nazwę "Beaconsfield Press", najprawdopodobniej na cześć Benjamina Disraeli'ego, hrabiego Beaconsfield - znanego polityka pochodzenia żydowskiego, którego działał pod koniec XIX wieku.
Stanley Morris, wybitny krytyk, a także znawca typografii i sztuki drukarskiej, napisał: "Muszę przyznać, że wnikliwa analiza "Hagady" była dla mnie zupełnie nowym doświadczeniem. Nie będzie przesadą, jeśli powiem, że dzieło – zarówno jeśli chodzi o spektrum problemów przedstawionych przez artystę delikatnym i wielobarwnym piórem, jak i wierne odtworzenie go metodą druku wypukłego na papierze welinowym – to nie tylko sukces, ale cały ciąg sukcesów".
Cały nakład – wszystkie egzemplarze podpisali Szyk i Roth – sprzedawano drogą subskrypcji od początku 1937 roku. Na każdym egzemplarzu zapisywano nazwisko właściciela. Ze względu na wysoką cenę (520 dolarów, co stanowiło wówczas równowartość samochodu) książka dostępna była wyłącznie dla niewielkiej grupy zamożnej publiczności.
W 1937 roku, kiedy praca nad "Hagadą" była na ukończeniu, Szyk opuścił Warszawę, by osiedlić się w Londynie (przez kolejne dwa lata nadal regularnie odwiedzał Polskę). Podczas dwóch pierwszych lat spędzonych w Londynie Szyk ukończył pracę nad "Hagadą".Od siódmego roku życia wychowywałam się i dorastałam w Izraelu. Na zewnątrz prawdziwa Izraelka: szkoła, organizacja młodzieżowa, wojsko. Prawdziwa Izraelka zakochana w hebrajskiej poezji Altermana, Lei Goldberg, Rachel, Amichaja. Ale dom był polski. W polskim domu prowadzono polską kuchnię i zachowywano się po polsku. Kultura i atmosfera też były polskie. Nawet gazeta była polska. A ja? Izraelka? Polka? I to, i to? Pisząca po hebrajsku. Licząca i śniąca po polsku. Widocznie jestem połączeniem i tego, i tego, szczęściarą, która wygrała ojczyznę i szczęściarą, której los dał możność czerpania z bogatej i przecudownej spuścizny polskiej kultury i polskiego języka.
Od 15 lat, prawie co roku, odwiedzam Polskę. Znowu wdycham w siebie zapach ulubionego bzu, znowu patrzę na niekończące się horyzonty wiecznych lasów. Wiele godzin spędzam w księgarniach, jak gdybym chciała połknąć i zabrać ze sobą do domu wszystkich ulubionych pisarzy i poetów. Spędzam czas z drogimi przyjaciółmi z Krakowa, Warszawy i Leska. Są częścią mojego świata. Za każdym razem spotkaniom tym towarzyszy radość, a pożegnaniom smutek i ból.
Druga wojna światowa w radykalny sposób odmieniła losy polskich Żydów. Licząca ponad trzy miliony społeczność została zdziesiątkowana, zginęli najwybitniejsi przedstawiciele kultury i nauki, zniszczeniu uległy zabytki kultury materialnej. Zaledwie nielicznym udało się przetrwać wojnę w Polsce – w ukryciu lub na aryjskich papierach, a znacznie większej grupie – w dalekowschodnich republikach Związku Radzieckiego.
Zakończenie wojny zbiegło się w historii naszego kraju ze zmianą układu sił politycznych w Europie środkowowschodniej. Na długie dziesięciolecia Polska dostała się pod wpływy wschodniego sąsiada. W obliczu zagłady polskich Żydów, a także wobec silnych nastrojów antyżydowskich w pierwszych latach powojennych wielu ocalonych podjęło dramatyczną decyzję o opuszczeniu cmentarzyska, jakim Polska stała się w ich oczach. Byli jednak i tacy, którzy świadomie zdecydowali się pozostać, by tworzyć od nowa żydowski świat, wydawać jidyszowe gazety, publikować w jidysz książki, tworzyć teatr po żydowsku. W tej grupie znaleźli się Żydzi ocaleni na Wschodzie, z których większość związana była z komunizmem od wielu lat. Mimo masowej emigracji utrzymującej się w ciągu pierwszych lat powojennych mieli nadzieję na stworzenie swoistej autonomii kulturalnej w nowej rzeczywistości politycznej. Ukuli dla niej nawet odrębną nazwę – Nusech Pojln, tj. „tak, jak robi się to w Polsce”, „na polski sposób”. [...]
Niniejszy tom [...] stanowi pokłosie międzynarodowej konferencji naukowej "Dzieje kultury jidysz w krajach komunistycznych po II wojnie światowej", zorganizowanej przez Katedrę Judaistyki Uniwersytetu Jagiellońskiego oraz Kollegium Jüdische Studien Uniwersytetu w Poczdamie, która odbyła się w Krakowie w listopadzie 2006 roku. [...]
Z szerokiego spektrum zagadnień, które były wówczas przedmiotem rozważań, pomieszczono w tym tomie te wszystkie, które dotyczyły Polski. Prezentowane tutaj teksty przybliżają socjologiczną charakterystykę pokolenia polskich komunistów-Żydów, którzy podjęli, jak się okazało, daremny wysiłek kultywowania kultury we własnym języku. Artykuły te opisują także polityczną atmosferę, w jakiej Żydzi prowadzili swoją działalność. Ponadto ukazują przyczyny, dla których wielu wybitnych pisarzy ocalonych na Wschodzie decydowało się opuścić Polskę w ciągu pierwszych lat po wojnie, a z drugiej strony przybliżają działalność instytucji kulturalnych tworzonych przez tych, którzy zdecydowali się pozostać. Tym sposobem czytelnik zgłębi historię Żydowskiego Towarzystwa Krzewienia Sztuk Pięknych, zajrzy za kulisy Państwowego Teatru Żydowskiego pod dyrekcją wybitnej aktorki Idy Kamińskiej, być może po raz pierwszy usłyszy o Idisz Buch – na przełomie lat pięćdziesiątych i sześćdziesiątych jedynym w Europie środkowo-wschodniej wydawnictwie publikującym w jidysz, czy wreszcie pozna anegdotyczne szczegóły z pracy redaktorów ówczesnej prasy żydowskiej: „Fołks-Sztyme” i „Naszego Głosu”. Część tekstów poświęcona została opisowi życia literackiego, prezentując najważniejsze wątki obecne w literaturze tamtego okresu, a także analizując obecność literatury jidysz w świecie kultury polskiej. Zwieńczeniem tomu jest tekst ukazujący rolę, jaką środowisko polskich Żydów i żydowskie instytucje kulturalne odegrały w odrodzeniu kultury jidysz w ZSRR.



Grid Focus by Derek Punsalan 5thirtyone.com. Converted by Blogger Buster